Niewinny…
Zabawne, on niewinny? Ten chłopak jest równie niewinny co Hitler.
Miły, miłym również nie można go nazwać. Spokojny, opanowany i
nieszkodliwy to na pewno nie są cechy Lee Taemina. Mimo, że wszyscy
go za takiego biorą, jest to wilk w owczej skórze. Możemy to
zrzucić na hormony, w końcu jest nastolatkiem, ale nie, on taki po
prostu jest. Maknae grupy SHINee to zboczony diabeł, który ma
nadzwyczajną ilość energii. Prawie wszyscy w zespole znają już
go od podszewki, lecz tylko Minho nie dał się przekonać, że owy
chłopak jest diabłem z piekła rodem, Choi widział w nim tylko
słodkiego uczynnego aniołka. Młody wszystko dopracował, był
geniuszem nie tylko tańca, ale i zła. Kibum po któreś próbie
zaciągnięcia go do łóżka, stracił jakie kol wiek chęci
‘naprawienia’ go. Jonghyun i Onew również nie dali się zwieść
maślanym oczkom młodego. Lider został 2 razy przyłapany na
całowaniu się z Taeminem, tłumaczył się że to nie jego wina.
Młody gwałciciel został przyłapany na próbie dosypania czegoś
dopicia Jonghyuna, wiec i on zobaczył jego prawdziwą twarz. Tylko
Minho za żadne skarby świata nie chciał uwierzyć, że jego
kochanek nie jest taki niewinny jak myśli, najwyraźniej jest
głupszy, niż myśleliśmy.
Kibum
POV
-Ahh...
Taemin! – wyraźne jęczenie dochodziło z drugiego pokoju.
-Japierdole,
czy oni muszą się tak drzeć ? – spytałem Jonghyuna podnosząc
głowę z jego kolan.
-Masz.
– Podał mi zatyczki, szczwana bestia z niego.
-Dziękuje
– powiedziałem, delikatnie ucałowałem jego dłoń i wróciłem
do czytania. Jestem z Jonghyunem 3 lata, i nie gwałcę się z nim co
5 minut. A ci obok robią to cały czas, CAŁY CZAS! A są ze sobą
nawet nie 3 miesiące. –Jongie?
-Tak
Kibum?
-
Kocham cię – Powiedziałem, lekko go całując.
-Ja
ciebie też yeobo – odpowiedział oddając pocałunek.-wszystko ok?
-Tak,
dlaczego pytasz? Nie można już powiedzieć, że cię kocham?
-Oczywiście,
że można, ale coś cię ostatnio trapi.
-Aaa…
bo wiesz t-tak się zastanawiałem cz-czy ty… bo raz cię
przyłapałem na całowaniu się z Taeminem i… czy ty kiedykolwiek
no wiesz…czy ty kiedykolwiek się z nim kochałeś?– spytałem
zakłopotany.
-Key
jesteś moim jedynym, byłeś pierwszym i będziesz ostatnim. A poza
tym, jest różnica między kochaniem się a uprawianiem sexu.
Odpowiadając na twoje pytanie, nie, nie uprawiałem sexu z Taeminem.
– zawsze znajduje odpowiednie słowa.
-Ja…
kocham cię Jjongie nad życie. – położyłem głowę na jego
kolanach i pogrążyłem się w lekturze.
-Wiem
– rzekł, całując mnie w czoło.
Minho
POV
-Minho?
– Powiedział kreśląc kółka na moim torsie i patrząc na mnie
maślanymi oczkami.
-Słucham?
Chciałbyś coś? – Wiedziałem o co chodzi, ale lubię się z nim
droczyć.
-No
wiesz… – Jego twarz była nawet słodsza, niż przed chwilą.
-Nie,
nie wiem, powiedz mi – zarumienił się.
-Oj
Minho wiesz o co chodzi…
-Jak
mi nie powiesz, to nie będę wiedział.– powiedziałem uśmiechając
się ironicznie, tak słodko się peszy.
-Yeobo…
proszę k-kochaj się ze mną, błagam. – Jego słodka minka tak
bardzo nie pasowała do tych słów że nie mogłem powstrzymać
uśmiechu. Złapałem go za talie i przyciągnąłem do siebie,
całując go namiętnie, a jego gorące malinowe usta oddały
pocałunek. Po chwili przestał mnie całować i powiedział:
-Mi-Minho,
bo tym razem to ja bym chciał. – Dokładnie wiedziałem o co mu
chodzi.
-Taeminnie,
ja nie… nie wiem.
-Oj
proszę, będę delikatny.
-Czy
to boli?
-Tylko
na początku, obiecuje.
-Ja..
no, no dobrze skoro chcesz. – bałem się. Znów go pocałowałem,
on znów oddał pocałunek. Jako, że już leżał na łóżku
usiadłem na jego biodrach i włożyłem mu ręce pod koszulkę
masując jego mleczną i delikatną skórę. Całując i liżąc jego
szyje sprawiałem że jęczał z rozkoszy. Schodziłem rękami coraz
niżej i niżej, rozpiąłem jego spodnie i lekko zsunąłem. Wkrótce
jego jak i moje spodnie leżały już na podłodze, ściągnąłem z
niego za duży t-shirt i w tej chwili leżał pode mną w samych
bokserkach. Gdy zauważył, że bacznie go obserwuje speszył się i
odwrócił głowę.
-Taemin
spójrz na mnie.
-Nie…
to krępujące.
-Nie
wiem czemu się wstydzisz takiego pięknego ciała. -Przeciągnąłem
palcem po całej jego długości, od idealnych różowiutkich
ust,przez mlecznobiałą skórę na jego torsie, po delikatne a
zarazem silne nogi tancerza. Sposób w jaki wił się pod moim
dotykiem, dźwięki jakie wydawał i ta świadomość, że wszystko
moja zasługa dodawały mi skrzydeł. Całowałem coraz niższe
części jego ciała, gdy w końcu dotarłem do jego bokserek
zsunąłem je z niego i wróciłem do poprzedniego działania.
Lizałem, gryzłem i pieściłem każdy obszar jego krocza, oprócz
miejsca które błagało wręcz o trochę uwagi, chciałem by błagał.
-Mi-minho
ahh… na co kurwa czekasz ? – pierwszy raz usłyszałem takie
słowa z jego ust, nie był już dzieckiem ale zawsze myślałem, że
jest typowym uke… podporządkowanym i grzecznym. Myliłem się.
Gwałtownie obrócił mnie tak bym to ja leżał pod nim.
-Moja
kolej. – Po czym wykorzystał okazje mojego zdziwienia i pogłębił
pocałunek, zachęcając mój język do zabawy. Mimo, że byłem
zaskoczony, podobało mi się to, pierwszy raz przejął inicjatywę.
Jego ręce spełzały wzdłuż mojego ciała pieszcząc każdą jego
część. Jedna z jego dłoni pieściła moją męskość a druga
drażniła me sutki, wkrótce do palców dołączył język znacząc
błyszczące mokre ślady na mojej skórze. Zdarł ze mnie bokserki i
jego oczom okazała się moja pulsująca erekcja. Zauważyłem błysk
w jego oczach i miałem wrażenie, że się ślini. Złapał mojego
członka i zaczął go lizać.
-Ahh…Tae!
– Jęknąłem gdy wziął mojego penisa do buzi i zaczął
energicznie ruszać głową. Najwyraźniej potraktował to jako
zachętę, bo przyśpieszył. Moje jęki pomieszane z przekleństwami
i jego imieniem wypełniły pokój. Odsunął usta ode mnie i
powiedział.
-Koniec
tej gry wstępnej. – Złapał mnie za biodra i uniósł. Złapał
butelkę żelu stojącą na stoliku obok i rozprowadził ją po swoim
członku. Po czym wszedł we mnie bez żadnego większego
przygotowania.
-Urgh…
boli…- Czułem łzy napływające do moi oczu i ból rozrywający i
łamiący moje plecy.
-Zaraz
prz-przestanie… Minho jesteś taki ciasny.. ahh. –Powiedział
ruszając się we mnie.
-Urgh…Taemin…-
Było gorzej niż myślałem, że będzie. Miał być delikatny, nie
był. Poczułem fale rozkoszy rozlewającą się po moim ciele.
Przyśpieszył ruchy, a moje ciało zalewała przyjemność, trafiał
w moje czułe miejsce za każdym pchnięciem. – Minho jesteś
taki…taki ciasny… docho…
-Ja
te-też… Ahh.. Taeeeeemin ! – gorąca salwa jego spermy wylała
się we mnie doprowadzając mnie do spełnienia. Orgazm trząsł
naszymi ciałami, a pot sprawiał że kleiliśmy się do siebie.
Taemin opadł na mnie i przytulił się do mnie. – Ni-nigdy więcej.
-Ciekawe
jak mnie powstrzymasz. – powiedział z sarkastycznym uśmieszkiem,
wtulając się we mnie.
Następnego
dnia rano.
-Taemin
jest diabłem – powiedział Minho wchodząc do pokoju, sposób w
jaki chodził wskazywał na to że bolał go dół pleców.
-Wiemy.
– Powiedzieli zgodnie Key, Jonghyun i Onew.
Hahaha!!! xD strasznie mi się podobało :D
OdpowiedzUsuńŻyczę weny :D
Clara.
OMFG !
OdpowiedzUsuńTo było super! To było zajebiste i ach!
Gdy czytałam perspektywę Minho, od razu zapaliło się światełko,że Minho wie jaki jest Taemin a tu buuum. Nie wiedział. xd
Naprawdę to było bardzo fajne. ^b^