poniedziałek, 29 lipca 2013

One-shot ~ Diabeł.

Niewinny… Zabawne, on niewinny? Ten chłopak jest równie niewinny co Hitler. Miły, miłym również nie można go nazwać. Spokojny, opanowany i nieszkodliwy to na pewno nie są cechy Lee Taemina. Mimo, że wszyscy go za takiego biorą, jest to wilk w owczej skórze. Możemy to zrzucić na hormony, w końcu jest nastolatkiem, ale nie, on taki po prostu jest. Maknae grupy SHINee to zboczony diabeł, który ma nadzwyczajną ilość energii. Prawie wszyscy w zespole znają już go od podszewki, lecz tylko Minho nie dał się przekonać, że owy chłopak jest diabłem z piekła rodem, Choi widział w nim tylko słodkiego uczynnego aniołka. Młody wszystko dopracował, był geniuszem nie tylko tańca, ale i zła. Kibum po któreś próbie zaciągnięcia go do łóżka, stracił jakie kol wiek chęci ‘naprawienia’ go. Jonghyun i Onew również nie dali się zwieść maślanym oczkom młodego. Lider został 2 razy przyłapany na całowaniu się z Taeminem, tłumaczył się że to nie jego wina. Młody gwałciciel został przyłapany na próbie dosypania czegoś dopicia Jonghyuna, wiec i on zobaczył jego prawdziwą twarz. Tylko Minho za żadne skarby świata nie chciał uwierzyć, że jego kochanek nie jest taki niewinny jak myśli, najwyraźniej jest głupszy, niż myśleliśmy.
Kibum POV
-Ahh... Taemin! – wyraźne jęczenie dochodziło z drugiego pokoju.
-Japierdole, czy oni muszą się tak drzeć ? – spytałem Jonghyuna podnosząc głowę z jego kolan.
-Masz. – Podał mi zatyczki, szczwana bestia z niego.
-Dziękuje – powiedziałem, delikatnie ucałowałem jego dłoń i wróciłem do czytania. Jestem z Jonghyunem 3 lata, i nie gwałcę się z nim co 5 minut. A ci obok robią to cały czas, CAŁY CZAS! A są ze sobą nawet nie 3 miesiące. –Jongie?
-Tak Kibum?
- Kocham cię – Powiedziałem, lekko go całując.
-Ja ciebie też yeobo – odpowiedział oddając pocałunek.-wszystko ok?
-Tak, dlaczego pytasz? Nie można już powiedzieć, że cię kocham?
-Oczywiście, że można, ale coś cię ostatnio trapi.
-Aaa… bo wiesz t-tak się zastanawiałem cz-czy ty… bo raz cię przyłapałem na całowaniu się z Taeminem i… czy ty kiedykolwiek no wiesz…czy ty kiedykolwiek się z nim kochałeś?– spytałem zakłopotany.
-Key jesteś moim jedynym, byłeś pierwszym i będziesz ostatnim. A poza tym, jest różnica między kochaniem się a uprawianiem sexu. Odpowiadając na twoje pytanie, nie, nie uprawiałem sexu z Taeminem. – zawsze znajduje odpowiednie słowa.
-Ja… kocham cię Jjongie nad życie. – położyłem głowę na jego kolanach i pogrążyłem się w lekturze.
-Wiem – rzekł, całując mnie w czoło.
Minho POV
-Minho? – Powiedział kreśląc kółka na moim torsie i patrząc na mnie maślanymi oczkami.
-Słucham? Chciałbyś coś? – Wiedziałem o co chodzi, ale lubię się z nim droczyć.
-No wiesz… – Jego twarz była nawet słodsza, niż przed chwilą.
-Nie, nie wiem, powiedz mi – zarumienił się.
-Oj Minho wiesz o co chodzi…
-Jak mi nie powiesz, to nie będę wiedział.– powiedziałem uśmiechając się ironicznie, tak słodko się peszy.
-Yeobo… proszę k-kochaj się ze mną, błagam. – Jego słodka minka tak bardzo nie pasowała do tych słów że nie mogłem powstrzymać uśmiechu. Złapałem go za talie i przyciągnąłem do siebie, całując go namiętnie, a jego gorące malinowe usta oddały pocałunek. Po chwili przestał mnie całować i powiedział:
-Mi-Minho, bo tym razem to ja bym chciał. – Dokładnie wiedziałem o co mu chodzi.
-Taeminnie, ja nie… nie wiem.
-Oj proszę, będę delikatny.
-Czy to boli?
-Tylko na początku, obiecuje.
-Ja.. no, no dobrze skoro chcesz. – bałem się. Znów go pocałowałem, on znów oddał pocałunek. Jako, że już leżał na łóżku usiadłem na jego biodrach i włożyłem mu ręce pod koszulkę masując jego mleczną i delikatną skórę. Całując i liżąc jego szyje sprawiałem że jęczał z rozkoszy. Schodziłem rękami coraz niżej i niżej, rozpiąłem jego spodnie i lekko zsunąłem. Wkrótce jego jak i moje spodnie leżały już na podłodze, ściągnąłem z niego za duży t-shirt i w tej chwili leżał pode mną w samych bokserkach. Gdy zauważył, że bacznie go obserwuje speszył się i odwrócił głowę.
-Taemin spójrz na mnie.
-Nie… to krępujące.
-Nie wiem czemu się wstydzisz takiego pięknego ciała. -Przeciągnąłem palcem po całej jego długości, od idealnych różowiutkich ust,przez mlecznobiałą skórę na jego torsie, po delikatne a zarazem silne nogi tancerza. Sposób w jaki wił się pod moim dotykiem, dźwięki jakie wydawał i ta świadomość, że wszystko moja zasługa dodawały mi skrzydeł. Całowałem coraz niższe części jego ciała, gdy w końcu dotarłem do jego bokserek zsunąłem je z niego i wróciłem do poprzedniego działania. Lizałem, gryzłem i pieściłem każdy obszar jego krocza, oprócz miejsca które błagało wręcz o trochę uwagi, chciałem by błagał.
-Mi-minho ahh… na co kurwa czekasz ? – pierwszy raz usłyszałem takie słowa z jego ust, nie był już dzieckiem ale zawsze myślałem, że jest typowym uke… podporządkowanym i grzecznym. Myliłem się. Gwałtownie obrócił mnie tak bym to ja leżał pod nim.
-Moja kolej. – Po czym wykorzystał okazje mojego zdziwienia i pogłębił pocałunek, zachęcając mój język do zabawy. Mimo, że byłem zaskoczony, podobało mi się to, pierwszy raz przejął inicjatywę. Jego ręce spełzały wzdłuż mojego ciała pieszcząc każdą jego część. Jedna z jego dłoni pieściła moją męskość a druga drażniła me sutki, wkrótce do palców dołączył język znacząc błyszczące mokre ślady na mojej skórze. Zdarł ze mnie bokserki i jego oczom okazała się moja pulsująca erekcja. Zauważyłem błysk w jego oczach i miałem wrażenie, że się ślini. Złapał mojego członka i zaczął go lizać.
-Ahh…Tae! – Jęknąłem gdy wziął mojego penisa do buzi i zaczął energicznie ruszać głową. Najwyraźniej potraktował to jako zachętę, bo przyśpieszył. Moje jęki pomieszane z przekleństwami i jego imieniem wypełniły pokój. Odsunął usta ode mnie i powiedział.
-Koniec tej gry wstępnej. – Złapał mnie za biodra i uniósł. Złapał butelkę żelu stojącą na stoliku obok i rozprowadził ją po swoim członku. Po czym wszedł we mnie bez żadnego większego przygotowania.
-Urgh… boli…- Czułem łzy napływające do moi oczu i ból rozrywający i łamiący moje plecy.
-Zaraz prz-przestanie… Minho jesteś taki ciasny.. ahh. –Powiedział ruszając się we mnie.
-Urgh…Taemin…- Było gorzej niż myślałem, że będzie. Miał być delikatny, nie był. Poczułem fale rozkoszy rozlewającą się po moim ciele. Przyśpieszył ruchy, a moje ciało zalewała przyjemność, trafiał w moje czułe miejsce za każdym pchnięciem. – Minho jesteś taki…taki ciasny… docho…
-Ja te-też… Ahh.. Taeeeeemin ! – gorąca salwa jego spermy wylała się we mnie doprowadzając mnie do spełnienia. Orgazm trząsł naszymi ciałami, a pot sprawiał że kleiliśmy się do siebie. Taemin opadł na mnie i przytulił się do mnie. – Ni-nigdy więcej.
-Ciekawe jak mnie powstrzymasz. – powiedział z sarkastycznym uśmieszkiem, wtulając się we mnie.
Następnego dnia rano.
-Taemin jest diabłem – powiedział Minho wchodząc do pokoju, sposób w jaki chodził wskazywał na to że bolał go dół pleców.

-Wiemy. – Powiedzieli zgodnie Key, Jonghyun i Onew.

2 komentarze:

  1. Hahaha!!! xD strasznie mi się podobało :D
    Życzę weny :D
    Clara.

    OdpowiedzUsuń
  2. OMFG !
    To było super! To było zajebiste i ach!
    Gdy czytałam perspektywę Minho, od razu zapaliło się światełko,że Minho wie jaki jest Taemin a tu buuum. Nie wiedział. xd
    Naprawdę to było bardzo fajne. ^b^

    OdpowiedzUsuń